Chaos na rynku ropy. Trump zdecydował o uwolnieniu rezerw
Napięcia na Bliskim Wschodzie zaczynają coraz wyraźniej odbijać się na światowych rynkach energii. Tymczasem Iran ostrzegł w ostatnich godzinach, że ceny ropy mogą wzrosnąć nawet do 200 dolarów za baryłkę.
W związku z tymi zawirowaniami Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) zdecydowała o rekordowym uwolnieniu zapasów interwencyjnych ropy naftowej. USA idą tą samą drogą.
"W ramach tych działań prezydent Trump autoryzował departament energii do uwolnienia 172 mln baryłek ze strategicznej rezerwy ropy naftowej" – poinformował Wright. Sekretarz energii podkreślił, że procedura rozpocznie się w przyszłym tygodniu, a całe dostarczenie zasobów ma zająć ok. 120 dni.
Te kroki zapowiadał również Donald Trump w środę. - Zrobimy to i później uzupełnimy. Raz już ją rezerwę uzupełniłem i uzupełnię ją znowu. Teraz ją trochę ograniczymy i to obniży ceny – mówił.
Decyzja MAE już odbiła się na światowych rynkach
Według wcześniejszych doniesień medialnych, MAE rozważała uwolnienie rekordowych ilości ropy ze strategicznych zapasów. "The Wall Street Journal" informował w środę, że na rynek mogłoby trafić ponad 182 mln baryłek surowca czyli tyle, ile państwa członkowskie agencji skierowały na rynek w dwóch transzach w 2022 r., po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. W historii MAE po strategiczne rezerwy sięgano dotąd tylko kilka razy. Decyzje takie podejmowano m.in. w czasie pierwszej wojny w Zatoce Perskiej, po huraganie Katrina czy w reakcji na zakłócenia dostaw ropy z Libii.
Rynki już wcześniej reagowały na informacje o możliwej interwencji. Doniesienia o planach MAE przełożyły się na spadki notowań ropy. Jednocześnie analitycy zwracają uwagę, że ceny surowców pozostają wysokie – ropa w lutym zdrożała o ok. 5 proc. miesiąc do miesiąca, a od początku roku wzrost sięga około 50 proc.